Witajcie kochani. Oto mój pierwszy post. Nie będę przedłużać, przejdźmy do historii.
Długo stałam w garażu nie używana. Aż się zakurzyłam. I właśnie tego dnia wyjął mnie...wyjęła! To była Laurel. Dawida nigdzie nie było widać.
-Tamani, szybko, zabieramy to próchno!-szepnęła Laurel, a zza drzwi wyłonił się facet w sweterku z napisem: Tamani <3 Bardzo mi się ten sweterek spodobał więc postanowiłam, że gdy tylko wróci Dawid, poproszę go żeby uszył mi sweter: Kosiarka <3. To by było niesamowite. Moje rozmyślania przerwał ten idiota Tamani. Chwycił mnie na ręce i wrzucił w dziurę.
W dziurze było ciemno. Leżałam tam i leżałam. Nagle usłyszałam czyjeś kroki. Była to Laurel i Dawid. Laurel chichrała, Dawid całował ją w paznokieć. Nagle Laurel stanęła mi na piętę. Wydałam ostry zgrzyt i zepsułam się.
Teraz leżę zepsuta w śmierdzącym dole i piszę tego bloga. Mam tylko nadzieję że Dawid nie będzie chciał powiedzieć: Paprotka...
~~Kosiarka <3333333333333333333333333333
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz